Apistogramma Agassizi Flamenco
Zbiornik: 50x45x30
Od samego początku , parka zachowywała się dość swobodnie, samica była sporo mniejsza od samca. Po kilku dniach samiec chciał ustalić dominację w rodzinie, więc postanowił postraszyć trochę samicę efekt był taki że samica praktycznie nie widoczna, (często zastanawiałem się czy w ogóle żyje) ale na karmienie wychylała się zza filtra.
Chcąc dokupić drugą samicę, aby rozładować natarcia samca oraz zabezpieczyć się ewentualnym wdowcem, okazało się że nie ma takiej możliwości, gdyż zostały same samce. Trzeba jakoś się inaczej się ratować bo lada dzień i będzie po samicy. Postanowiłem dać samcowi konkurenta w postaci Jego samego, może uświadomi sobie, że musi być chłopak delikatny jak liczy na miłość. Jednym słowem terapia lusterkowa - jak tylko zobaczył, 2 dni się wyginał, stroszył i walił ogonem w lusterko.

Bardzo to pomogło, po usunięciu lusterka chłopaczyna zaczął zabiegać o miłość ( już nie napieprzał ) tylko był bardzo piękny, prężny i romantyczny. 
Trwało to niestety tylko 3/4 dni i znów to samo.
Nie potrafię opisać co się stało, któregoś ranka samica przed szybą zbiornika już nie czarna tylko żółta z czarną kropeczką a samca nie widać. Jak się pojawił, zaczęła się mała przepychanka , która zakończyła się tym, że złapali się oboje za usta i zrobili jakieś 1/4 obrotu w tempie 3 mm/sek.
Po około 15 sek. się puścili i samiec uciekł. Teraz prawie go nie widać bo jak podpływa to ona pióropusz do góry i za nim. Okazało się, że jajka z sufitu kokosa już opadły i są larwy małych apisto. 
Świeżo upieczona mama pilnuje kokosa z małymi już 2 dni (jest wściekła na maxa) mam wątpliwości co do dalszego życia w ty zbiorniku microrasbory galaxy.
Bardzo jestem ciekaw i czekam na pierwszy spacer maluchów.
Coś Mi się wydaje, że łatwo nie będzie.
15.11.2010 (poniedziałek)
Po wczorajszy dniu wydawało Mi się, że larwy niestety nie przeżyły (nigdzie ich nie było). Jednak dziś rano zauważyłem , że mama przeniosła je w inne miejsce. Na chwilę obecną maluchy leżą, podrygując od czasu do czasu i czekają na wchłonięcie się do końca woreczków żółciowych.

(fotki bez rewelacji , chciałem cyknąć jak najszybciej gdyż samica strasznie panikuje jak widzi OBCEGO za szybą
)



